Na całe szczęście jego rodzinka o mnie nie zapomniała, wczoraj miałam odwiedziny brata Andrzeja z Wiolką i Julcią, jutro drugi brat z rodzinką ma wpaść - to miłe, ze jednak ktoś o mnie pamięta... :)
Dzisiaj na obiad były warzywka, dodałam jeszcze potem do nich ryż. Wyszło tego dość sporo więc jeszcze zostanie pewnie na jutro.
A to pozostałości po choince. Pierniczki które dostałam od teściowej.
Słoneczko świeciło wczoraj, śnieg w bardzo szybkim tempie się topi!
Nowe buty i ćwiczenia dzisiaj zaliczone (światło kiepskie)
Tulipany, które dostałam na do widzenia, niestety jutro będą już do wyrzucenia, chociaż i tak się długo trzymają.
Niespodzianka walentynkowa w szafie ukryta torebka z prezentami, Luby ma miękkie serce to pozwolił mi wylosować coś wcześniej i tak mam piękną ramkę, szkoda że koloru nie widać...
...a wczoraj wylosowałam portfel, jest idealny, kolor śliczny, Luby sprawił mi tym wielką niespodziankę, poprzedni był na wymarciu.
Jeszcze coś tam jest, ale mam już zakaz zbliżania się ;)
Na koniec mała śmieszka czyt. Ja!!!
sms od Ukochanego: "Hej my właśnie skończyliśmy robotę i będziemy wracać. Dzień minął nawet szybko ale bardzo tęsknie za Tobą i ciężko się robi:("








Ale ważne że będą z tego konkretne pieniądze, dziś niestety trzeba wybierać "większe zło"
OdpowiedzUsuńSzybko zleci a tęsknota umocni wasza i tak już silną milosc ;)
OdpowiedzUsuńNajważniejsze że się trzymasz :):* Ten czas szybko ucieknie :)
OdpowiedzUsuńmocno trzymam za Was kciuki! to tylko miesiąc, zleci a potem już się nie rozstawajcie - wiem z doświadczenia w najbliższym otoczeniu, pieniądze są ale więź się rozwala jeśli ktoś się decyduje na takie wyjazdy non stop
OdpowiedzUsuńU nas na pewno nie będzie takich wyjazdów non stop. Pojechał tylko dlatego, ze kasa większa do 5 tygodni teraz i potem do świąt... robota ta sama co tutaj. Mam jest ciężko, dlatego nie pojmuje jak można żyć na odległość "z wyboru". Dla nas jest to niewyobrażenia. Lubego Brat Piotrek jeździł przez rok miał cel chciał postawić garaż, który może za niedługo będzie robił za dom. Ale broni się przed wyjazdami, mówi że więcej już by nie pojechał. Chyba, że sytuacja zmusi. To chyba wszystko zależy co dla kogo jest ważne i jakie ma się relacje, nie wiem.... Ale domyślam się, że relacje mogą się rozluźnić najpierw rozmawia się codziennie, czeka na Skype, ale po roku czy dwóch druga strona która zostaje nie może wiecznie czekać musi sobie znaleźć jakieś zajedzie...
UsuńJeśli wyjeżdżać na dłużej to tylko razem :) pisałam o moich rodzicach - to sytuacja sprzed lat ale ich małżeństwo istnieje tylko na papierze w tej chwili - a ja od małego patrzyłam na rozwalające się relacje...pewnie dlatego jestem przewrażliwiona jak czytam o takich wyjazdach. Trzymam kciuki żeby te dni szybko Wam minęły :)
UsuńPierwsze tulipany?:) To moje ulubione kwiaty! Jak mój K nie kupi ich w Walentynki to sobie je sama kupię:)
OdpowiedzUsuńTulipany!!! :):) Czekam na wiosnę :) no pięknie :) ja uwielbiam taką mieszankę warzyw i też jem ją z ryżem :)
OdpowiedzUsuńAj musi Wam być bardzo ciężko... :( ja nie wyobrażam sobie takiej rozłąki..
OdpowiedzUsuńale dacie radę! i życzę Wam żeby naprawdę szybko zleciało! :*
Dzięki Kochana :*
UsuńSzybko wróci:) a prezenty bardzo ładne:)
OdpowiedzUsuń