środa, 16 października 2013

Ćwiczenia

Jak się do nich zmotywować? Miałam okres aktywny, teraz kompletnie nie aktywny. Potrzebuje motywacji! Jak mam się zmusisz do ćwiczeń? Do niedawna ćwiczyłam aerobik, zumba i w domu z Ewą Chodakowską, obecnie? - nic. Nie trwa to tydzień, czy dwa, ale o wiele dłużej, za długo! Pasuje na własny ślub jakoś wyglądać, ale nawet to nie potrafi mnie zmotywować - niestety! Czas zaczyna chyba działać na moją niekorzyść, a jakby kilka cm z brzucha zrzuciła i wyrzeźbiła ramiona byłoby idealnie. Pomocy!!!

piątek, 11 października 2013

Natłok myśli

Chwilę mnie tutaj nie było, a wiele tematów chciałabym poruszyć. Chciałabym napisać o dzieciach, o antykoncepcji, już dawno chciałam poznać wasze zdanie. Ostatnio te tematy są "popularne". Dzięki wpisom innych dziewczyn ja już znam stanowisko niektórych z was np. na temat antykoncepcji i szczerze? micha mi się cieszy, ale dlaczego? o tym wkrótce.

Nie mam czasu!!!!! Dni przelatują mi strasznie przez palce. Przecież dopiero był poniedziałek, a teraz już piątek? Cholera kiedy to zleciało. Czuje się tak jakby ktoś kradł mi dni tygodnia. Serio!! U kilku z was czytałam podobne notki. Zaczyna mnie to przerażać, bo na okrągło to samo. Praca, obiad, sprzątanie, spotkania z najbliższymi, spanie, film, lub tv, czasem gramy w uno, innym razem w skoczka, statki lub po prostu śpimy. Fajnie jest nam razem :) Taka codzienność też jest fajna, bardzo fajna :)

Ostatnie dni mijają nam na planowaniu moich urodzin, a to już jutro!!! Nie wiem jak ogarnę to wszystko, mam zamiar zrobić 3 placki bananowca, oczy carycy i ambasadora z jabłkami, a tak nie mam weny na pieczenie!! Moja mam zresztą też (o zgrozo), a myślałam, ze ją wkopie. Ale może się ulituje i mi coś upiecze. Bo sama chyba nie dam rady wszystkiego wysprzątać dzisiaj, popiec co nieco, żeby jutro sałatki na szybko, odświeżyć się i przywitać gości w miarę dobrym nastroju. Wszystko będzie na szybko, bo pracuje do 14, ale Luby ma podobno mi pomóc. Przede wszystkim w zakupach. On myśli o alkoholu. Ja kupie tylko produkty dzisiaj na placki, na sałatki (bo będą dwie). Reszta jak chlebki, czy jakieś ciastka i słone przekąski, napoje, zostawiam jemu :). Jak sobie pomyślę i mnie dziś czeka roboty w domu, to jak nigdy nie chce mi się iść do domu z pracy :D

Panią od ciast mamy zaklepaną, kombinowaliśmy może, żeby jakaś tańsza, podzwoniłam trochę to tu to tam. Ale w końcu zostało na tej Pani o której od początku mówiliśmy my i nasze rodziny. Podobno placki piecze bardzo smaczne :) Chociaż jak to na weselu, za wiele placków to się nie je (przynajmniej ja nie wiem), ale dobrze, że kolejna ważna i grubsza sprawa jest załatwiona :)

Aaa i dostałam premie uznaniową od szefa, a to mnie dziad zaskoczył - pozytywnie. Chciałam sobie zapisać to na następny miesiąc, ale mi odpowiedział "nic nie pisz, dobrze było więc wiesz". Nie mogłam uwierzyć :P Ale to miłe - nawet bardzo, kasa się zawsze przyda wiadomo ;)