środa, 17 lutego 2016

Nasze hity

No więc zaczynamy

Nr 1. Laktator. Medela mini elektryczny.

Gdyby nie laktator, nie mogłabym karmić dziecka tym co najlepsze. Moim mlekiem. Dla każdego dziecka mleko mamy jest najlepsze. Dla wcześniaka 100 razy bardziej. Mleko mamy daje odporność, którą wcześniak ma zerową. Mleko mamy jest łatwiej trawione, każdy lekarz nam powtarzał "uchronicie ją przez zamartwicą jelit". Na co wcześniaki często zapadają, ich ciała nie są przystosowane do tego świata.
Laktator bardzo polecam. Jest to sprzęt medyczny, nie jest tani, ale warto zainwestować. Można na nim działać "pod prądem", ale i na baterie. Trzyma się w jednej ręce, jest poręczny, więc mogłam przy okazji doglądać maluszka. Pasuje do tych malutkich buteleczek szpitalnych. Nam służył pół roku. Dawał rade!

Nr 2.
Rożek. Nawet dwa.
Nasza Zuzia Kochała je miłością bezgraniczną. Gdyby nie wyrosła, pewnie nadal spałaby w rożkach.
Większość dzieci lubi być otulona. A Nasza Zuzia jeszcze bardziej. W końcu dwa miesiące miała być otulona, w brzuszku. Rożka używałyśmy do 5 miesiąca. Kładłam ją do niego, nie rozkopywała się, nie przewracała na boki. Plus za to, że nie obawiałam się, że naciągnie na siebie kołdrę.

Nr 3.
Poduszka Klin
Super Hit! Poduszka jest przeznaczona dla dzieci ulewających. Główka jest wyżej co chroni dziecko przed zachłyśnięciem. Nasza córka, może aż tak często nie ulewała, ale ja czułam się bezpiecznie. Była malusia, a ja no cóż... balam się śmierci łóżeczkowej. Może to by przed tym nie uchroniło, ale czułam się bezpieczniej. Nie bałam się jej zostawiać w łóżeczku, od początku w nim spała. Był rożek poduszka klin i jeden lub drugi bok. I mama była spokojniejsza. W szpitalu zawsze spała na boczku, miała wyżej pod główką i właśnie rożek.

Nr 4.
Bujak.
 
 
Zuzia dostała go od babci (teściowej). Nie chciała kupować ciuchów, bo wiele Zuzia ich dostała. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do niego. Bo kręgosłup się krzywi bo to i tamto. Leżał poskładany na szafie w pudełku. Wyciągnęliśmy go chyba z dwa tyg. przed 3 miesiącem, kiedy nie wiedzieliśmy co zrobić z Naszym maluchem. Miała bóle brzuszka, pierdki przeszkadzały, nie były to kolki bo nie krzyczała. Wtedy uratował nas właśnie bujak... Zuzia do bujaka i lulanko nogą... ja miałam ręce wolne przynajmniej! Polecam Zuzia teraz też korzysta, chociaż nie chce już w nim przebywać tak jak wcześniej.

Nr 5.
Butelka LOVI.
Kupiliśmy bo wiele mam poleca, bo antykolkowe itp. Czy antykolkowe no nie wiem, u nas brzuszek bolał. Ale jest to bardzo fajna butelka. My naj[pierw mieliśmy małą 150ml. Jest z fajnego tworzywa, które nie zachodzi, łatwo się ją czyści, bo ma szeroką szyjkę. Smoczek się nie zapowietrza. Można karmić naprzemiennie pierś i butelka (imituje pierś) I to chyba faktycznie jest prawda, bo z butelki ze smoczkiem 0-3msc nie pije się wcale łatwo, tak jak z piersi. Także coś w tym możę być, że imituje pierś, bo moje dziecko dopiero w 4 miesiącu załapało pierś. Wcześniej nie miała na to siły, a ja później nie sprawdzałam, czy daje rade i pewnego pięknego dnia podałam i załapała. Nie wiem czy to za sprawą butelki, czy szczęścia, ale plusem jest, że butelka ma szeroką szyjkę a piers też dziecko musi szeroko złapać. Teraz mamy szklaną butelkę jest super i smoczek trójprzepływowy, ale smoczek się zapowietrza.

Nr 6.
Krople Espumisan.
Pomogły baaardzo, wydawało mi się, że się nie sprawdzają, ale okazało się to nieprawdą kiedy zmieniłam te kropelki na inne, myślałam żę oszaleje. Tak Zuzia wariowała (tak ją bolał brzuszek).

To Nasze hity, Zuzia się budzi więc trzeba Niunie nakamić. Jakie były wasze hity?