poniedziałek, 2 grudnia 2013

Detox

Postanowienie adwentowe, nie jeść słodyczy, to jest myśl!!! Takie postanowienia robiło się za dzieciaka (ja nigdy), ale co mi tam... potrenuje swoją silną wolę (której brak). W niedziele będą małe dyspensy... na kawałek placka. Ja już czuje, że nie wytrwam... bo jak daje sobie jakieś postanowienie, to jak na złość ciągle o tym myślę, bo zastanawiam się, że wytrzymam :P  Zobaczymy - próba nie strzelba, a jaka będę z siebie dumna jak wytrwam :)

5 komentarzy:

  1. hehe ja sobie nie daje postanowień bo i tak nie dotrzymam :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego najlepiej bez postanowień. Po prostu robić swoje :) Nie mniej jednak powodzenia i wytrwałości życzę :)

    http://patisoner.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Na lepszy przepływ informacji: http://blogoweoszustki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Haaa, mój mąż słodyczomaniak sobie to samo postanowił :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie postanowienie to lekarz sam zrobił za mnie..heh

    OdpowiedzUsuń