poniedziałek, 13 października 2014

3 miesiące później...

Nasz plener...



Kocham mojego męża... na moje 25 urodziny, zrobił mi najfajniejsza niespodziankę, otrzymaliśmy zdjęcia z pleneru... ukartowali to z fotografem. Uwierzcie, że jak człowiek czekał trzy miesiące to miał taką frajdę i radochę, że nic nie było w stanie przebić tego prezentu urodzinowego! :) To był bardzo miły dzień :)

Swoją drogą trochę was tu jednak zagląda, jak widzę w statystykach :)

18 komentarzy:

  1. Nie dziwię się!
    Ja uwielbiam przeglądać swoje zdjęcia ślubne... zresztą nie tylko swoje i nie tylko ślubne... ale najlepsze są te w albumach :)

    Wszystkiego najpiękniejszego Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko szkoda, że tak mało piszesz :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze to mąż wykombinował :):):) Zdjęcia piękne - aż chce się więcej :P:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje(my), nie chcemy się aż tak ujawniać, nigdy tu Naszych zdjęć nie było, ale myślę, że coś jeszcze wrzucę ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Baaaaardzo aż kości na samym początku bolały... i prąd mimo wszystko był duży, ciężko się było utrzymać, tym bardziej, że mam tren przy sukni, który ciągnął do tyłu :) Ale było wiele śmiechu i woda po chwili, aż tak nie dawała w kość. Ale poświecił się i fotograg (super człowiek) i człowiek światło ;)

      Usuń
    2. Kochana chętnie bym Cię poznała, ale niestety blog tylko dla zaproszonych ;)

      Usuń
  5. Wspaniałe zdjęcia. Naprawdę ekstra! Jestem tu pierwszy raz. Będę zaglądać. trzy-m.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam jak nie mogłam się doczekać naszych zdjęć :) to wspaniała pamiątka :) z chęcią do nich wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne te zdjęcia! <3
    Widzę, że życie małżeńskie Cię pochłonęło.;)

    OdpowiedzUsuń