Żona i mąż już na zawsze.... na palcach błyszczą złote obrączki i co teraz? jak jest? Jak nam teraz?
Na wspomnienie tamtego dnia uśmiech się pojawia... i żal, że tak szybko minęła ta noc... wiele momentów nie pamiętam... to z emocji, z radości ze szczęścia... bawiliśmy do 5 rano... a minęło jak jedna godzina. Do tej pory zastanawiamy się jak to jest możliwe, że ten najważniejszy dzień minął jak pstrykniecie palcem... szczęśliwi jesteśmy... a ja chciałabym tu wrócić i to wszystko opisać... :)
No to czekamy na relację ;)
OdpowiedzUsuńGratulacje :) W takim razie czekam na opis!
OdpowiedzUsuńDoskonale rozumiem :)
OdpowiedzUsuńPo dziś dzień nie mogę przebolec, ze ten dzień i ta jedna noc minęły tak szybko...
tak... i jak niewiele z tych wszystkich "atrakcji" się pamięta. najbardziej utkwiło mi w głowie, że ciągle byłam głodna, bo nawet rosołu nie zdążyłam dojeść a już byłam na parkiecie :P
OdpowiedzUsuńU Mnie lada chwila 3,5 roku PO, i też nie wiem kiedy te lata minęły :)
OdpowiedzUsuńshe-and-others.blogspot.com
Gratulacje ;)
OdpowiedzUsuńGratulacje :):) i czekam na relacje :):)
OdpowiedzUsuńOch my tez planowaliśmy wszystko skrzętnie i z drobiazgami przez 9 miesięcy i bach - noc i dzien zlecialy jak nie powiem co ;) Dużo szczęścia, kochajcie się coraz mocniej :)
OdpowiedzUsuń