środa, 7 maja 2014

Wybór nazwiska...

Po kolei załatwiamy wszystko, USC załatwiony 86 zł wpłacone... nazwisko wybrane, Jego... niestety dwa mi w żaden sposób nie pasowało. Zapytałam tylko czy Luby nie chce mojego... a kiedy wpisałam u siebie nowe nazwisko Luby się zaśmiał... tyle razy powtarzałam, że będą dwa albo moje, że Jego nie chce... a On mi na to odpowiadał, że w takim razie ślubu nie będzie... ;) Mnie wczoraj zaczęła ogarniać panika z tym nazwiskiem... jednak szkoda mi swojego całe 25 lat nazywałam się tak a nie inaczej... nawet wyczytałam w internecie, że jeszcze mogę zmienić... Luby się tylko ze mnie śmieje. Dostane przy jego nazwisku i tak naprawdę cieszę się z tego, tylko muszę to przetrawić. U księdza już też byliśmy, obawialiśmy się tej wizyty, bo z naszym proboszczem to różnie bywa, ale było całkiem fajnie... Protokół został spisany, pierwsze zapowiedzi będą wygłoszone w niedziele. Pytanie na protokole mnie w sumie nie zaskoczyły, byłam na to przygotowana... ale znam masę osób, które są tym faktem oburzone, bo jak on się może o to pytać.
Pytania:
Jak długo sie znamy? Na naszą odpowiedz, że 8 lat, zapytał czy to od gimnazjum. Lubego pytał czy jestem jego pierwszą dziewczyną, mnie czy Luby to mój pierwszy.
Pytał od kiedy myślimy o ślubie, czy zaręczyny były, a pytaniami dodatkowymi było czy sama wybierałam pierścionek, mówie że to była niespodzianka, na co proboszcz "o to super, to fajnie" czy rodzice akceptują, czy mam dobry kontakt z teściową, czy Luby się dogaduje z teściami, czy jako kobieta i mężczyzna jesteśmy zdrowi, czy jesteśmy wobec siebie szczerzy, czy nie mamy niezałatwionych spraw finansowych (ukrytych kredytów), czy były w rodzinie choroby psychiczne, czy my nie leczymy się psychicznie, czy się modlimy... czy paciorek mówimy:P, czy potrafimy ze sobą rozmawiać na każdy temat, ksiądz pytał się Lubego 'a jak u Ciebie jest z z alkoholem, pijesz? czy kiedyś się upiłeś?' na co Luby szczerze, że czasem pije, ale rzadko się zdarza ja wtrąciłam że teraz to rano się wstaje do pracy to i po co, a na pytanie czy był kiedyś pijany odpowiedział, ze się zdarzyło, więc dodał pytanie i jak się zachowujesz, na co ja ze śmiechem, ze spokojny jest. Pytał czy umiem gotować, gdy Luby potrafi gdzie będziemy mieszkać (ale to pytania dodatkowe z ciekawości pewnie), pytał czy chcemy przyjąć dzieci i ile ich chcemy mieć. Pytał czy nikt nas do ślubu nie przymusza, na nasze zgodne nie, dodał i nic? na co my się roześmialiśmy.
Na koniec dodał, że Luby to dobry jest, jako uczeń dobry fajny chłopak i że ja też. Dodał że myśli, że będziemy dobrym małżeństwem tylko żebyśmy się dogadywali itp itd
Spotkanie było naprawdę całkiem w porządku, mimo że troszkę stresik był, co nasz kochany proboszcz wymyśli, ale ogólnie było całkiem ok. Dostaliśmy kartki do spowiedzi pierwsza mamy odbyć w tym tygodniu, a kolejną w czwartek przed ślubem. Dobrze się składa, bo w niedziele Lubego chrześnica idzie do komunii więc do spowiedzi tak czy siak pasowałoby iść.

Ja w międzyczasie robię wstążki na alkohol brokatowe, niedługo zaproszenia przyjdą to będziemy mieć zajęcie... ;) Ogólnie to jesteśmy w szoku, że tylko dwa miesiące do ślubu!!!

14 komentarzy:

  1. Mnie jednak te pytania napawają nie smakiem to jak wchodzenie komuś pod koc w czasie nocy poslubnej

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie takie straszne te pytania. Ja tez mialam problen z nazwiskiem i zdecydowalam sie na podwojne przy czym teraz jak mi przyjdzie sie podpisac to tragedia łacznie z imieniem 27 znakow;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie nie takie straszne, tym bardziej jak człowiek się na takie akurat pytania nastawi. Wiele ludzi myśli, że nasz proboszcz tak sobie wymyśla bo taki z niego ciekawski nie powiem co... tak ma narzucone z góry wiec co ma począć.

      Usuń
  3. Ciekawa jestem czy nasz pastor też taki ciekawski będzie ;) Zobaczymy z czasem.

    Ja wciąż się zastanawiam nad nazwiskiem, ale najbardziej skłaniam się ku opcji "nazwisko P.", bo ma to sporo praktycznych zalet ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że ksiądz zadaje takie pytania. Zawsze myślałam, że to są sprawy formalne - chrzest, komunia, dane osobiste itp a nie "czy potrafię gotować" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to pytanie to akurat dla żartu i podtrzymania całkiem fajnej atmosfery ;)

      Usuń
  5. Mi też. Nie wyobrażam sobie odpowiadać na tak intymne i nietaktowne ( bo są zadawane przez kompletnie obcą osobę ) pytania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niektóre pytania to chyba faktycznie zadawał z ciekawości :P
    Jak np. to czy umiesz gotować, lol. Skąd mu się to wzięło ;)
    Ja też się trochę stresowałam jeśli chodzi o spisanie protokołu. Ale ogólnie poczytałam trochę w necie zanim poszliśmy to zrobić, więc byłam trochę spokojniejsza bo mniej więcej wiedziałam jakie będą pytania :)
    Proboszcza mamy młodego, fajnego więc poszło sprawnie :)
    Chyba najbardziej niezręcznie się trochę czułam na dwóch spotkaniach w Poradni Rodzinnej :) Chociaż Pan był całkiem spoko ale to takie...nie codzienne rozmawiać o naturalnym planowaniu rodziny z obcym gościem hahaha :D

    No szybko zleci te dwa miechy teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla mnie to jest oczywiste, że Kobieta przyjmuje nazwisko męża, czasem fakt dwuczłonowe pasuje, ale niekiedy to aż śmiać się chce to tak jakby połączyć Dupka-Kupka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam sporo "podwójnych" znajomych - na co dzień używają tylko jednego nazwiska, zwykle tego pierwszego, więc jaki w sumie sens z łączniem nazwisk? :-)
    Faceci mają dość radykalne podejście w kwestii nazwiska, jakoś im się w głowach nie mieści że kobieta może po ślubie przy swoim zostać :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się nie będę wypowiadać za bardzo na tematy kościelne bo mnie one wkurzają. Tak się tylko zastanawiam, co by było gdybym na przykład po prostu nie odpowiedziała księdzu czy jestem zdrowa jako kobieta. A jak bym powiedziała, że jestem bezpłodna?Albo jak chodzę do psychologa to też musi ksiądz o tym wiedzieć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoby bezpłodne nie dostają ślubu kościelnego. Czy chodzisz do psychologa to istotne informacją, gdyż jeśli Pan Młody nie bedzie o tym wiedział to możesz zataić chorobę psychiczną co z kolei spowoduje, ze ślub będzie nie ważny. Nie ma co się denerwować, należy zrozumieć naukę Kościoła, a jest ona nie bez powodu i na podstawie setek lat doświadczeń. Po co stajemy okoniem i protestujemy, będąc od razu na nie? Wystarczy zadać wyczerpujące pytania. Tak było w naszym wypadku. Pytaliśmy i otrzymywaliśmy konkretne odpowiedzi z którymi nie sposób bylo się nie zgodzić.

      Usuń
    2. Osoby bezpłodne mogą dostać ślub kościelny :)
      ŻRÓDŁÓ.

      Usuń
  10. U nas też na chwilę tematy ślubne wracają :) tylko my jeszcze mamy rok, więc wszystko na spokojnie :)

    OdpowiedzUsuń